W Linares (Hiszpania) kilka dni temu zakończył się wielki turniej otwarty o nazwie VIII Annibal Open. Pierwsze dwa miejsca podzielili Sturua (Gruzja) i Bacrot (Francja), zaś znakomitą czwartą lokatę zajął gdańszczanin Robert Kempiński, nie mieszczący się przed startem nawet w pierwszej dwudziestce pod względem posiadanego rankingu.
Pan Robert należy do rocznika 1977, z którego wyszło aż trzech polskich arcymistrzów: Kamiński, Macieja i właśnie Kempiński. Odnotował on liczne sukcesy międzynarodowe jako junior, zdobywał medale na mistrzostwach Europy i świata, ale ostatnie lata były mniej udane. Być może przyczynił się do tego fakt, iż w odróżnieniu od kilku przedstawicieli tego samego pokolenia szachistów nie miał Kempiński wsparcia w mocnym kolektywie; klub "Gedania" Gdańsk, którego był wychowankiem, zniknął bez śladu ze sportowej sceny, a następny jego klub (z Lublina) nie miał solidnych podstaw finansowych.
Jednak już podczas jesiennej olimpiadzie szachowej w Stambule Kempiński odzyskał dawny wigor i obok Bartosza Soćki był podporą drużyny. Jego główną siłą jest pomysłowość w grze środkowej i stałe poszukiwanie inicjatywy. Kempiński umie bronić się w trudnej pozycji i przy sprzyjającej okazji przejść do zaskakującego kontrataku. Oto decydująca faza jego partii z silnym przeciwnikiem ze Szwajcarii:
Kempiński - Milov
Linares 2001
