Sałow wypłynął na szersze wody po mistrzostwach ZSRR juniorów w Daugavpils (1979 r.). Ukoronowaniem startów wśród młodzieży był tytuł mistrza Europy juniorów (Groningen, styczeń 1984). Po następnych dwóch latach był już arcymistrzem, a w 1987 r. podzielił 1-2 miejsce w mistrzostwach ZSRR, przegrywając 1:3 mecz z A. Bielawskim o złoty medal. W tym samym roku w ystąpił na turnieju międzystrefowym w Szirak (Węgry) i zakwalifikował się do rozgrywek pretendentów. W pierwszej rundzie Walery spotkał się ze znajdującym się w szczytowej formie Janem Timmanem i po zaciętej walce przegrał mecz 2,5:3,5.
Już wtedy Sałow był szachistą o wykrystalizowanym stylu i gustach debiutowych. Czarnymi po 1.e4 stosował różne odmiany obrony sycylijskiej, a niekiedy dla odmiany grał 1...e5, omijając jednak najbardziej popularne warianty partii hiszpańskiej. W odpowiedzi na 1.d4 stosował "klasykę": nieprzyjęty gambit hetmański, słowiańską, nowoindyjską, obronę Nimzowitscha i Bogoljubowa. Zwolennik debiutów zamkniętych przy grze białymi i ruchu 1.d4, potrafił jednak w pojedynczych partiach zagrać 1.e4. Białymi przegrywał niezwykle rzadko, czarnymi częściej, ale prawie nigdy w pogromowym stylu. "Gra logicznie i solidnie" - wyraził się o nim Michaił Tal. "Nastawia się zwykle na maksymalny wynik".
Istotnie, Sałow rzadko kiedy godził się na szybki remis. Zwycięstwa wypracowywał metodycznie i powoli, zwykle koło 40-50 posunięcia. "Chłodny strateg", "Drugi Karpow", "Mały Petrosjan" - oto jego prasowe przydomki.
Sałow (2645) - Lautier (2550) [E60]
Wijk aan Zee 1991
1. d4 Sf6 2. Sf3 g6 3. g3 Gg7 4. Gg2 0-0 5. 0-0 d6 6. c4 Sbd7 7. Hc2 e5 8. Wd1 We8 9. d:e5 d:e5
10. e4 c6 11. h3 Hc7 12. c5! (W owym czasie - nowinka) 12...b6 13. b4 b:c5 14. b:c5 Sh5?
(Komentatorzy polecali 14...Sf8! jako lepsze) 15. Ge3 Sf8 16. Sbd2 Ga6 17. Sc4 G:c4 18. H:c4 Wed8!?
(Również po 18...Wad8 19.Wd6! W:d6 20.c:d6 H:d6 21.G:a7 oraz 18...Se6 19.Wd6! Gf8 20.S:e5 G:d6 21.c:d6
H:d6 22.S:c6 białe miały przewagę)

Sałow (2655) - Ljubojevic (2610) [E18]
Linares 1992
1. d4 Sf6 2. c4 e6 3. Sf3 d5 4. g3 Ge7 5. Gg2 0-0 6. 0-0 b6 7. Sc3 Gb7 8. c:d5 e:d5 9. Gf4 Sa6
10. Hc2 We8 11. Wad1 Gd6 12. Ge5 He7 13. a3 Wad8! 14. Sb5 G:e5 15. S:e5 Wa8 16. e3 c5 17. f4!? c:d4
18. e:d4 Se4 19. Hb3 Wed8 [19...Sc7!?] 20. Wfe1 Sc7?

Na początku 1992 roku Sałow podjął decyzję o wyjeździe z Rosji. W wywiadzie dla pisma "Szachmatny Wjestnik" powiedział:
"Nie emigruję, wyjeżdżam. Czy na kilka miesięcy, czy na zawsze - nie wiadomo. Czy każdy człowiek nie ma prawa żyć, jak mu się podoba?"
Walery mówił, że w hiszpańskim Linares będzie prowadził szkołę szachów, co obiecał mu Louis Rentero, znany milioner-mecenas szachów. Rozważał też możliwość zupełnego odejścia od szachów.
"By dobrze grać w szachy, trzeba się nimi zajmować 10-12 godzin dziennie, a więc w praktyce porzucić wszystko inne. A ja posiadam sporo innych zainteresowań, z którymi nie mam zamiaru się rozstawać. Podoba mi się np. studiowanie języków obcych. Władam angielskim i francuskim i dawno chciałem nauczyć się hiszpańskiego. Teraz taka okazja nadarza się.
Ojczyzna? Jest tam, gdzie są twoi przyjaciele, gdzie cię potrzebują. Tutaj mam wrażenie, że nikomu nie jestem potrzebny".
Już wtedy Sałow znajdował się w konflikcie z Garri Kasparowem. Czyżby niechęcią do czempiona "zaraził się" podczas krótkiego okresu współpracy z Karpowem? Swojego bardzo krytycznego stosunku do mistrza świata nie krył przed nikim, również przed dziennikarzami pragnącymi zrobić z nim wywiad. Teksty Sałowa poszły w świat. Później Walery przeszedł do czynów. W 1993 roku dwukrotnie odmówił podania ręki Kasparowowi przed rozpoczęciem partii: we lidze francuskiej i w Linares. "To z pewnością wyjątkowy szachista, ale jako o człowieku nie można o nim niczego dobrego powiedzieć" - powiedział w wywiadzie w 1993 roku. Rok później był jeszcze bardziej radykalny: "Gdyby Kasparow nie mógł opierać się na swoich przygotowaniach domowych, byłby sklasyfikowany nie wyżej niż przy końcu aktualnej pierwszej dziesiątki. Jego siła opiera się w największej części na znajomości debiutów, którą zresztą zawdzięcza nie własnej pracowitości, lecz pracy całego teamu. Karpow, Anand, Kamski, Kramnik, Iwanczuk i Gelfand, żeby wymienić tylko kilka nazwisk, wszyscy oni są w moich oczach lepszymi graczami. (...) Chce wszystko kontrolować, a jeżeli coś mu nie odpowiada, idzie po linii najmniejszego oporu. Właśnie ten dyktatorski styl budzi we mnie wstręt".
Jak konflikt dwóch wybitnych zawodników przełożył się na ich relacje sportowe? Źle dla Sałowa niestety. Ma na koncie kilka bolesnych porażek i ani jednego zwycięstwa.
Kasparow (2775) - Sałow (2630) [A34]
Barcelona 1989
1. Sf3 (Partia była grana 13. kwietnia, w dniu 26. urodzin Kasparowa) 1...Sf6 2. c4 b6
3. Sc3 c5 4. e4 d6 5. d4 c:d4 6. S:d4 Gb7 7. He2!? Sbd7 8. g3 Wc8 9. Gg2 a6 10. 0-0 Hc7?! (10...e6.)
11. b3 e6 12. Sd5! Hb8 13. Wd1 g6 14. Gg5 (14.Gh3?! Gg7 15.G:e6 f:e6 16.S:e6 Kf7 17.Sg5+ Kf8)
14...Gg7 15. G:f6 S:f6? (15...G:f6!) 16. S:b6 Wd8 (16...Wc7!?. 17.Sa4) 17. e5! G:g2
18. e:f6 G:f6

Sałow po zainstalowaniu się w Hiszpanii wraz z żoną Tatianą, smukłą blond pięknością, kontynuował karierę sportową, ale jak na zawodowca grał niewiele. Z planów pokierowania szkołą szachową nic nie wyszło; Sałow twierdzi, że został oszukany przez L. Rentero. Wciąż w pierwszej szóstce-dziesiątce listy rankingowej, w 1993 roku w turnieju międzystrefowym w Biel znów zdobył przepustkę do rozgrywek pretendentów. W pierwszej turze łatwo wyeliminował "młodego-zdolnego" Aleksandra Chalifmana, lecz nie pokonał następnej przeszkody - Gaty Kamskiego, wspieranego przez ojca, ex-boksera wagi ciężkiej, aroganckiego i krzykliwego brutala, który w swej misji utorowania drogi synowi do tytułu mistrza świata był zdolny do wszystkiego.
Sałow (2660) - San Segundo (2440) [E60]
Madryt 1993
1. Sf3 Sf6 2. c4 g6 3. g3 Gg7 4. Gg2 0-0 5. 0-0 d6 6. d4 Sc6 7. d5 Sa5 8. Sbd2 c5 9. e4 Gg4 10. Wb1
a6 11. b3 b5 12. Gb2 Wb8 13. Hc2 e5 14. Gc3 b4 15. Gb2 Hc8!? 16. Kh1 Gh3 17. Se1! Sh5 18. Sd3 Gh6 19. Wbe1
Wb7 20. Hd1! f6 21. f4 G:g2+ 22. K:g2 We7 23. f5 He8 24. Wf2 Sb7 25. Wef1 a5 26. f:g6 h:g6

Sałow (2710) - Portisch (2610) [D42]
Tilburg 1994
1. d4 d5 2. c4 c6 3. Sc3 Sf6 4. Sf3 e6 5. Gg5 h6 6. G:f6 H:f6 7. e3 Sd7 8. Gd3 Hd8 9. 0-0 Ge7
10. Wc1 0-0 11. a3 a6 12. Hc2 b5 13. c5 f5 14. Se2 Gf6 15. Hc3! a5 16. b4 a4 17. Se5 Hc7 18. f4 Gd8
19. g4! (Białe mają trwałą inicjatywę) 19...Sf6 20. h3 Gd7 21. Kh2 Se4 22. G:e4 f:e4 23. Wg1
Ge8 (23...Gh4 24.Sg6) 24. He1! He7 25. g5! h5 26. g6 h4?! (Być może lepsze było 26...Wf5!?
27.Sg3 W:e5 28.d:e5 G:g6 29.Se2) 27. Wg5 Wf6 (27...Wf5 28.H:h4 W:g5 29.Hh7+ Kf8 30.Hh8 mat)
28. Hf2 Hc7 29. Wcg1 Wa7 30. W1g4

Sałow (2685) - Chalifman (2660) [A19]
Wijk aan Zee 1994

W rozmowie z dziennikarzem w 1994 roku Sałow mówił:
"Nie stawiam sobie zbyt wysokich celów, staram się utrzymać na powierzchni i rozsądnie gospodarować energią. Kładę nacisk na regularność, która ułatwia utrzymanie wysokiego poziomu i, w dłuższym okresie, przynosi zyski rankingowe. Gdyby pewnego dnia mój ranking spadł poniżej 2600 punktów, oznaczałoby to, że najwyższy czas zmienić zawód".
W tym samym roku Sałow wygrał turniej systemem K.O. w Tilburgu i turniej w Buenos Aires, w którym wszystkie partie rozpoczynały się od posunięć 1.e4 c5. W maju 1995 w superturnieju w Dos Hermanas był jednak zaledwie 9. z dorobkiem 3,5 punktu z 9 partii (1-3. Kamski, Karpow i Adams - po 5,5). Począwszy od rekordowego 1995 roku Walery stale obniżał loty. Przestał być zapraszany do turniejów, w których miał startować Kasparow; można przypuszczać, że czempion nie zamierzał dalej tolerować wymierzonych przeciwko sobie ostrych ataków prasowych. Trzeba mieć dorobek i pozycję Karpowa, by nie obawiać się gniewu Garriego.
W styczniu 1996 Sałow zajmował 12. pozycję na liście rankingowej. Jego ranking wprawdzie nie spadł mocno (2670), ale za to wzrósł ranking wielu jego rywali, którzy na dodatek są o 10-15 lat młodsi. Później Walery nie odnosił już olśniewających sukcesów. W grudniu 1997 na iljumżynowskich mistrzostwach świata w Groningen odpadł już w swojej pierwszej (ogólnie - w drugiej) odsłonie, przegrywając 1:3 z młodym W. Tkaczowem. Tylko w pojedynczych partiach, zwłaszcza białymi, wciąż jest niebezpieczny dla najlepszych.
Sałow (2680) - Karpow (2735) [E15]
Wijk aan Zee 1998
1. d4 Sf6 2. c4 e6 3. Sf3 b6 4. g3 Ga6 5. Sbd2 Gb7 6. Gg2 c5 7. e4 c:d4 8. 0-0 d6 9. S:d4 a6
10. We1 Hc7 11. a4 Sc6 12. S:c6 G:c6 13. a5 Wb8 14. a:b6 H:b6 15. We3 Sd7 16. Wb3 Ha7 17. Wba3 Gb7
18. b4 Hb6 19. Ha4 Ge7 20. Gb2 Gf6

Walery Sałow, współczesny Don Kichot, nie ustaje w walce z Kasparowem, który, jak uważa, przyczynił się decydująco do upadku i rozkładu szachów na świecie. Zawiedzione ambicje czy trzeźwa ocena sytuacji, której grozy zdaje się nie rozumieć większość obserwatorów?
"Znam sporo arcymistrzów, którzy na tyle dobrze znają prawdziwą sytuację w świecie szachowym, że po prostu nie mogą czytać prasy szachowej z powodu niewiarygodnie wielkiej ilości powierzchownych uwag, banałów, taniej retoryki i celowej dezinformacji fabrykowanej przez niektórych kandydatów do tytułu mistrza świata, bezmyślnie powtarzanych przez dziennikarzy i celowo podsuwanych pod nos bezbronnej publiczności szachowej".
Jak potoczą się dalsze losy Walerego Sałowa? Czy odnajdzie się w świecie bez szachów? A może zechce zmienić nieco swoje emploi, ograniczyć działalność jako zawodnik, przekwalifikować na dziennikarza lub sekundanta? Podobno w Linares ostatnio doradzał Aleksiejowi Szirowowi. Może pogodzi się z Garrim? Przyszłość pokaże.
"Kasparow nigdy nie wybacza tym, którzy, jego zdaniem, nie szanują go, czy to szachistom, czy to dziennikarzom" - wyznał ostatnio prasie Władimir Kramnik.