Felietony
Mecz Kasparow - Kramnik Londyn 2000

PARTIA DRUGA

Relacja Michaela Dolanda z Londynu
     Wkrótce po rozpoczęciu gry sędzia główny meczu Jurij Awerbach podszedł do pana, siedzącego w pierwszym rzędzie, i wręczył mu książkę.
     Wydaje mi się, że obdarowanym był Shay Bushinsky, "developer" komputera "Deep Junior 6". Nie dostrzegłem całego tytułu, ale mam wrażenie, że była to książka Felixa Berkovicha "Żydowscy mistrzowie szachowi na znaczkach" (recenzja książki dostępna na stronie "The Chess Cafe" - przyp. tłum.). Pokazał się też Dominic Lawson (angielski autor książek o tematyce szachowej - przyp. tłum.), który wyróżniał się drogim garniturem i charakterystycznym profilem.
     Od wydawców "Vistuli": Tym razem sprawozdanie obserwatora meczu było wyjątkowo lakoniczne. Kolejna relacja, poświęcona trzeciej partii, jest znacznie dłuższa.
PARTIA TRZECIA
     Gdy za dziesięć trzecia dojeżdżałem do Riverside Studios dostrzegłem samotnego kamerzystę filmującego w bocznej ulicy. Przedmiotem jego zainteresowania był Kramnik we własnej osobie. Jest to klasyczna radziecka metoda treningu: przed grą zaczerpnąć swieżego powietrza.
     W pierwszym odruchu chciałem podejść i przywitać się z wielkim człowiekiem, ale z jakiegoś powodu nie zrobiłem tego.
     Dla mnie najważniejszą osobą tego dnia jest główny sekundant Kasparowa, Jurij Dokhoian, który zajmuje miejsce w pierwszym rzędzie zarezerwowanym dla dygnitarzy i specjalnych gości. Widzę go bardzo dobrze. Na każdym zdjęciu, jakie widziałem, miał na sobie ciemne ubranie. Tak jest i dzisiaj, od stóp do głów jest ubrany w czerń. Również wyraz jego twarzy nie zmienia się niezależnie od sytuacji w partii.
     Dostrzegam też kogoś, kto wygląda jak arcymistrz Sutowski, ale nie jestem pewien, gdyż widzę tylko tył jego głowy.
     Podczas partii dokonuję zaskakującego odkrycia; kibicuję Kramnikowi! Nigdy szczególnie za nim nie przepadałem, ale coś mi się dzisiaj stało. A co z mistrzem? Kasparow ma lat 37, wygląda na 47, i jego młodzieńcza uroda jest już tylko wspomnieniem. Można by wręcz wziąć go za ojca Kramnika.
     Nasłynniejszą cechą Garrego jest oczywiście jego energia przy szachownicy, którą, kiedy był młody, określano niemal jako demoniczną. Nawet i teraz publiczność widzi to, czego oczekiwała.
     Po kontroli czasu ktoś na widowni nieopatrznie mówi coś zbyt głośno i Kasparow rzuca nań wściekłe spojrzenie znad szachownicy. Następnie wstaje, wpatruje się w winowajcę i schodzi ze sceny jak aktor, którym przecież jest.
     Publiczność przeszywa dreszcz - oto prawdziwy dramat! Jeden z komentatorów relacjonuje epizod, którego świadkiem był na jakieś olimpiadzie. Kasparow przyglądał się partiom innych członków swojej drużyny, gdy Piotr Swidler na ostatniej szachownicy wykonał posunięcie. Kasparow spojrzał nań tak jadowicie, że jego kolega pokraśniał i rozejrzał się, jakby pytając "co ja takiego zrobiłem?".

Michael Doland (Londyn)

http://szachowavistula.pl/vistula/

e-mail

Valid XHTML 1.0 Transitional