Felietony
MISJONARZ ATAKUJĄCEJ GRY

     Sława szachowa krąży sobie tylko znanymi ścieżkami. Do jednego przyjdzie, obsypie zaszczytami, o innych zapomina, skazując na ludzką obojętność.
     Partie szczęśliwca drukują fachowe magazyny oraz kąciki szachowe w gazetach codziennych całego świata. Jego nazwisko można spotkać w książkach poświęconych taktyce lub w podręcznikach debiutowych. Definitywne "przejście do historii" zapewnia szachiście antologia jego partii zebranych, uzupełniona o zbiór fotografii ("przyszły arcymistrz w wózeczku"), wykaz największych triumfów sportowych, wykres rankingu ELO w funkcji czasu oraz informacje biograficzne.
     Błędne byłoby mniemanie, że szachowa sława w prosty sposób zależy od pozycji zajmowanej w hierarchii sportowej. Nawet wśród mistrzów świata i pretendentów do tego tytułu nie ma równości; proszę przypomnieć sobie, jak wiele książek poświęcono Morphy'emu, Czigorinowi czy Talowi, a jak niewiele w obiegu jest partii Gunsberga (grał mecz o mistrzostwo świata ze Steinitzem), Euwego i Smysłowa.
     Zdarzają się też wyjątki, gdy znaczną popularnością cieszy się twórczość zawodnika odległego od "szachowego Olimpu", przeciętnego arcymistrza lub wręcz kogoś pozbawionego formalnych tytułów. W Związku Radzieckim wielką estymą były otoczone nazwiska Raszyda Neżmetdinowa i Władimira Simagina. Jeszcze za życia doczekali się oni wydania zbiorków swych partii, ich nazwiska były na ustach kibiców. Tymczasem ani Tatar Neżmetdinow (1912-1974) ani Rosjanin Simagin (1919 - 1968) nie zdobywali gromkich tytułów, nie wychowali przyszłego mistrza świata i nie wygrywali wielkich turniejów.
     Jak zasłużyć na miano "szachisty kultowego" (mój neologizm - przyp. TL), czyli takiego, którego sława wielokrotnie przewyższa dokonania sportowe, mierzone uzyskanym rankingiem, tytułami mistrza (miasta, kraju, ligi etc.) oraz ilością zajętych pierwszych miejsc w turniejach?
     Musi być to osoba całkowicie i bez reszty pochłonięta grą i analizą, prawdziwy "apostoł szachów". Ma zdolność generowania nowych idei, które następnie lepsi od niego cyzelują, doprowadzając do ostatecznego kształtu. Musi mieć wyraziście zaznaczony styl gry, łatwy do zidentyfikowania dla każdego zapamiętałego kibica. "Szachista kultowy" zwykle ma niezmienne gusta debiutowe i zawsze jest gotów, choćby to było związane z ryzykiem utraty ważnych punktów turniejowych, by przy szachownicy bronić swoich racji, czym naraża się na zarzut niepraktyczności lub skłonności do dziwaczenia. I na koniec, jest to zazwyczaj groźny taktyk, urodzony fighter, hołdujący atakującemu stylowi gry, niebezpieczny dla najlepszych, gdy dostanie "swoją" pozycję w ulubionym schemacie debiutowym.
     Oto dwa fragmenty z twórczości wymienionych już radzieckich "szachistów kultowych":

Poługajewski - Neżmetdinow
Soczi 1958

die-3.gif

Ruch czarnych: 24...W:f4!!

Panow - Simagin
Moskwa 1943

die-2.gif

Ruch czarnych: 12...Gh8!!

     Chciałbym dziś przedstawić postać "szachisty kultowego" z Niemiec, który w Polsce pozostaje całkowicie nie znany. Mam na myśli Emila Josefa Diemera (1908 - 1990), człowieka o niezwykłym życiorysie. Urodził się Radolfzell w pobliżu granicy szwajcarskiej. Od młodości pasjonował się szachami, ale nie zdołał przebić do krajowej czołówki, prezentując u szczytu swych możliwości sportowych poziom przeciętnego mistrza o rankingu około 2300 - 2350. Jego pierwsza partia została wydrukowana w 1932 roku, a największymi osiągnięciami w okresie przedwojennym (to nie żart!) były zwycięstwa w symultanach przeciwko Bogolubowowi (Baden - Baden 1933) i Alechinowi (1934). Już wtedy Diemer był namiętnym zwolennikiem skrajnie agresywnej gry, a jego hasło "Na mata od pierwszych posunięć" dało tytuł wydanej w późniejszym okresie książki. Obiektem fanatycznej miłości Emila był gambit 1. d2-d4 d7-d5 2. e2-e4!?, wynaleziony przez amerykańskiego szachistę - amatora i wydawcę muzycznego Edwarda Blackmara (1826 - 1888) w 1881 roku. Ponieważ, co zauważył polski gracz Ignacy Popiel ze Lwowa, po 2...e5:d4 i ideowym 3.f2-f3 czarne uzyskują doskonałą pozycję grając 3...e7-e5, Diemer wzmocnił grę białych, stosując przy każdej okazji kolejność posunięć: 1. d2-d4 d7-d5 2. e2-e4 d5:e4 3. Sb1-c3 Sg8-f6 4. f2-f3; wariant ten nosi nazwę gambitu Blackmara - Diemera.
     W latach trzydziestych Diemer, bezrobotny i pozbawiony perspektyw jak wielu jego rodaków dręczonych przez Wielki Kryzys, przystąpił do partii nazistowskiej. Z perspektywy lat może to wydawać się głupotą albo naiwnością, ale Emilowi podobały się takie propagandowe hasła jak "czas walki", "walka o przestrzeń", "rozgromić przeciwnika", wtedy jeszcze abstrakcyjne i oderwane od konkretu wojny, obozów koncentracyjnych i masowych egzekucji. Częściej niż przedtem Diemer mógł zarobkować jako dziennikarz szachowy, dziarsko relacjonując o godnych uznania przykładach walki i ofiar w partii szachowej oraz piętnując nudny styl pozycyjny a tym bardziej remisowe kunktatorstwo. Lecz i wtedy dochody jego, zatwardziałego kawalera, były nadzwyczaj skromne, a od głodu często ratowała go pomoc "uczniów", którymi był otoczony niemal do końca życia.
     Po wojnie los Diemera nie uległ poprawie. Pisywał do gazet oraz dużych i małych pism, sprzedawał książki szachowe i dawał symultany. W połowie lat pięćdziesiątych przyszły długo oczekiwane sukcesy. W Bevervijk w 1956 roku wygrał turniej rezerwowy, został mistrzem gry błyskawicznej w Badenii, zajął pierwsze miejsce w turnieju otwartym w Holandii. Wydawał też pismo "Blackmar - Gemeinde", które niestety po roku splajtowało. Następne starty turniejowe przyniosły mu same tylko rozczarowania; przeciwnicy przyjmowali szczodrze poświęcany przez Emila materiał, a następnie małodusznie wymieniali figury, wygrywając w nudnych, pozbawionych kombinacyjnego elementu końcówkach.
     Kolejny etap życia Diemera to fascynacja przepowiedniami Nostradamusa. W ciągach czterowierszy tego średniowiecznego medyka i astrologa odnalazł on wyjaśnienie wszystkich wydarzeń z przeszłości i przyszłości. Nie zaprzestając intensywnej gry w szachy począł bombardować otoczenie listami, w których za pomocą wyliczeń matematycznych odsłaniał przed nieuświadomionymi sens pytyjskich tekstów francuskiego wizjonera. Podobno w ciągu dwudziestolecia uzbierało się kilka tysięcy tych listów, co dla nie posiadającego stałych dochodów szachisty musiało być znacznym ciężarem.
     Gdy Diemer począł w publicznych miejscach głosić najbardziej katastroficzne przepowiednie Nostradamusa, które - jak sam wyliczył - dotyczyły najbliższych lat i najbliższych mu miejsc oraz wydzwaniać do miejskich urzędów z ostrzeżeniami, że niebawem Ren spłynie krwią, a bomba atomowa spali niemieckie miasta, skierowano go do kliniki psychiatrycznej. Nie był uciążliwym pacjentem, wreszcie ktoś troszczył się o jego łóżko, odzież i należyte wyżywienie, ale nadgorliwy dyrektor placówki zabronił mu gry w szachy, co z pewnością nie poprawiło kondycji psychicznej pacjenta. Dzięki pomocy jednego ze swych "uczniów" w 1971 roku Diemer został zwolniony, odzyskał też członkostwo w niemieckiej federacji szachowej i znów mógł startować w turniejach. Jego potencjał szachowy bardzo osłabł, ale nie zanikł bojowy duch i w partii ze słabszym przeciwnikiem Emil potrafił błysnąć kombinacją miłą dla oka. Koniec życia spędził w kolejnej klinice w Fussbach i jak pisze jego biograf: "na wpół ślepy, z długą brodą biblijnego proroka, krążył bez celu po ulicach miasteczka, którego mieszkańcy szeptali, że ten wychudzony, wysoki starzec był niegdyś sławnym szachistą".

Diemer - Kloss
Niemcy 1954
1. d4 d5 2. e4 d:e4 3. Sc3 Sf6 4. f3 e:f3 5. S:f3 g6 6. Gc4 Gg7 7. O-O O-O 8. Gg5 c5 9. d5 Sbd7 10. d6 e6 11. He1 h6 12. Hh4 h:g5 13. S:g5 We8 14. Sce4 Sf8 15. S:f7 K:f7 16. W:f6+ Kg8 17. Waf1 Gd7 18. a4 Gc6 19. W:f8+ G:f8 20. Sf6+ H:f6 21. H:f6 Gg7 22. H:g6 1-0.

Diemer - Meyer
Niemcy 1954
1. d4 d5 2. e4 d:e4 (Odrzucenie gambitu przez 2...e6 lub 2...c6 nie mogło pomieszać szyków Diemerowi. Przeciwko obronie Caro-Kann grał on 3.c4, i jeśli 3...de4, to 4.Sc3 z następnym f2-f3, względnie 3.Sc3 d:e4 4.Gc4!? Francuską zwalczał za pomocą wariantu Ałapina: 3.Ge3 d:e4 4.Sd2 Sf6 5.f3.) 3. Sc3 Sf6 4. f3 e:f3 5. S:f3 g6 6. Gc4 Gg7 7. O-O O-O 8. Gg5 Gg4 9. Hd2 Sc6 10. Wad1 Sa5 11. Ge2 b6 12. b4 Sb7 13. Se5 Ge6? 14. Gf3 Gc8 15. Sc6 Hd7 16. Wde1 We8 17. S:e7+! W:e7 18. W:e7 H:e7 19. Sd5 Hd6 20. S:f6+ G:f6 21. G:f6 1-0.

Diemer - Schoenfuss
Niemcy 1954
1. d4 d5 2. e4 d:e4 3. Sc3 Sf6 4. f3 e:f3 5. S:f3 g6 6. Gf4 Gg7 7. Hd2 O-O 8. O-O-O Sbd7 9. h4 b6 10. h5 S:h5 11. W:h5 g:h5 12. Gh6 G:h6 13. H:h6 Sf6 14. Gd3 Gg4 15. Sg5 G:d1 16. G:h7+ Kh8 17. Gf5+ Kg8 18. Sce4 1-0.

Diemer - Hoff
Rastatt 1955
1. d4 d5 2. e4 d:e4 3. Sc3 Sf6 4. f3 e:f3 5. S:f3 Gg4 6. h3 G:f3 7. H:f3 c6 8. Ge3 g6 9. Gc4 Gg7 10. g4 O-O 11. g5 Se8 12. h4! Sd6 (12...G:d4 13.h5! Kg7 14.hg fg 15.W:h7+!) 13. Gb3 Sf5 14. h5 S:e3

die-4.gif

15. h:g6! Sd5 16. S:d5 c:d5 17. W:h7 e6 18. Hh5 f:g6 19. H:g6 He7 20. Ke2 1-0.

Diemer - Buis
Holandia 1955
1. d4 d5 2. e4 d:e4 3. Sc3 Sf6 4. f3 e:f3 5. S:f3 g6 6. Gc4 Gg7 7. O-O O-O 8. Gg5 Gf5 9. Hd2 Sh5 10. h3 Hd7 11. Wae1 Gf6 12. Sd5 Sc6 13. Se5 S:e5 14. d:e5 G:g5 15. H:g5 Wae8 16. g4 Ge6 17. Wd1 Sg7 18. Sf6+ e:f6 19. e:f6 1-0.
Diemer - Baettig
Genewa 1956
1. d4 d5 2. e4 d:e4 3. Sc3 e5 4. S:e4 H:d4 5. He2 f5 6. Sc3 Gb4 7. Gd2 Sc6 8. O-O-O G:c3 9. G:c3 Hf4+ 10. Kb1 Sge7 11. Sf3 e4 12. Hc4 Gd7 13. Sd4 S:d4 14. G:d4 Sc6 15. G:g7 Hg4 16. W:d7 K:d7 17. Hf7+ Se7 18. Gb5+ c6 19. f3 Hg5 20. Wd1+ Kc7 21. f4 H:f4 22. H:e7+ Kb6 23. Gd4+ K:b5 24. Hc5+ Ka6 25. Ha3+ Kb5 26. c4+ K:c4 27. Hb3 mat.
Diemer - Otto
Niemcy 1956
1. e4 e6 2. d4 d5 3. Ge3 d:e4 4. f3 e:f3 5. S:f3 Sf6 6. Gd3 Ge7 7. h4 Sg4 8. Gg5 Hd6 9. Wh3 e5 10. S:e5 S:e5 11. d:e5 H:e5+ 12. We3 Ha5+ 13. b4! H:b4+ 14. c3 Hb2 15. Gb5+ Sc6 16. W:e7+ Kf8 17. Hd8+ 1-0.
Diemer - Thys
Gandawa 1956
1. d4 d5 2. e4 d:e4 3. Gc4 e6 4. c3 Sf6 5. f3 b6 6. He2 Gb7 7. Sd2 e:f3 8. Sg:f3 Ge7 9. O-O c5 10. Se5 c:d4 11. S:f7 K:f7 12. H:e6+ Ke8 13. Hf7+ Kd7 14. Ge6+ Kc7 15. Sb3 Gd5 16. W:f6 g:f6 17. Gf4+ Kc6 18. S:d4+ Kc5 19. G:d5 H:d5 20. H:e7+ Kc4 21. He2+ Kc5 22. Hb5 mat.

Diemer - Fuester
Bevervijk 1958
1. d4 d5 2. e4 d:e4 3. Sc3 Sf6 4. f3 e:f3 5. S:f3 g6 6. Gc4 Gg7 7. O-O O-O 8. He1 b6 9. Hh4 Gg4 10. Ge3 G:f3 11. W:f3 Sbd7 12. Waf1 c5 13. Wh3 h5 14. Whf3

die-5.gif

(Diemer uważał, że 14.Ge2 z dalszym g2-g4 stwarzało szanse na skuteczny atak, ale dokładniejsze analizy tego nie potwierdzają.) 14...Wc8 15. Ga6 Sg4 16. Sd5 Sdf6 17. S:f6+ G:f6 18. Gg5 H:d4+ 19. Kh1 Wcd8 20. G:f6 S:f6 21. Wf4 H:b2 22. Hg5 Wd5 23. Hg3 Kg7 24. c3 Wdd8 25. Hf3 Wd6 26. h3 Hc2 0-1. No cóż, w walce z naprawdę mocnymi przeciwnikami koncepcje nieco postarzałego Diemera rzadko okazywały się skuteczne.

Diemer - Boon

Dordrecht 1958

1. d4 d5 2. e4 c6 3. c4 d:e4 4. Sc3 Sf6 5. f3 e:f3 6. S:f3 Gg4 7. Ge2 Sbd7 8. O-O Hc7 9. b4 a5 10. b5 e5 11. S:e5 S:e5 12. d:e5 Wd8 13. He1 H:e5 14. G:g4 S:g4 15. Gf4 Gc5+ 16. Kh1 H:e1 17. Wa:e1+ Kd7 18. Gg3 f6 19. Sa4 Gd4 20. Wf4 1-0.

Diemer - Kloostra
Bevervijk 1959
1. d4 Sf6 2. Sc3 g6 3. e4 d6 4. Ge2 Gg7 5. Ge3 Sbd7 6. g4 e5 7. g5 Sg8 8. h4 h6 9. d:e5 S:e5 10. f4 Sc6 11. Sf3 h:g5 12. S:g5 f6 13. Sf3 Ge6 14. Sd4 S:d4 15. H:d4 He7 16. f5 g:f5 17. e:f5 G:f5 18. Sd5 Hd7 19. O-O-O c5 20. Hd2 O-O-O 21. Ha5 Kb8 22. Whg1 Gh6 23. Gb5 Hc8 24. G:h6 W:h6 25. Wg7 Gd7 26. Wdg1 G:b5 27. H:b5 W:h4 28. Wc7 1-0.

van Geet - Diemer
Bevervijk 1959
1. Sf3 f5 2. g3 d6 3. d4 e6 4. Gg2 Ge7 5. O-O g5 6. e4 g4 7. Se1 h5 8. e:f5 e:f5 9. Sd3 Gf6 10. Sf4 Se7 11. c3 c6 12. Sd2 Sa6 13. We1 Kf7 14. Sc4 b5 15. Sd2 Sc7 16. a4 a6 17. Sb3 Gd7 18. He2 Wb8 19. a:b5 W:b5 20. Sd2 d5 21. Sd3 Sg6 22. b4 Gc8 23. Sb3 Se6 24. Gf1 h4 25. Sbc5 h:g3 26. f:g3 G:d4+ 27. c:d4 S:d4 28. Sd1 Sf3+ 29. Kf2 W:h2+ 30. Gg2 Hh8 31. Ge3 f4 32. G:f4 W:g2+ 33. K:g2 S:f4+ 34. S:f4 Hh2+ 35. Kf1 Sd2+ 36. H:d2 H:d2 37. We2 H:b4 38. Sfd3 Hc3 39. Wae1 W:c5 40. Wf2+ Kg7 41. We7+ Kh6 42. S:c5 H:c5 43. Wc7 Hc4+ 44. Kg1 Hc3 45. W:c8 H:g3+ 46. Kf1 Hd3+ 47. Kg2 He4+ 48. Kg1 d4 49. Wf6+ Kg5 50. Wc:c6 d3 51. Wfd6 He1+ 52. Kg2 He2+ 53. Kg1 Kh4 54. We6 Hd1+ 55. Kg2 Hd2+ 56. Kf1 Kg3 0-1.

Diemer - Gereben
Zwolle 1959
1. d4 d5 2. e4 d:e4 3. Sc3 Sf6 4. f3 e:f3 5. S:f3 Gg4 6. h3 G:f3 7. H:f3 c6 8. Ge3 e6 9. Gd3 Sbd7 10. O-O Ge7 11. Wf2 O-O 12. Waf1 Ha5 13. g4 h6 14. h4 c5 15. g5 h:g5 16. h:g5 c:d4 17. Hh3 d:e3 18. Wg2 Wfc8

die-6.gif

19. g:f6 S:f6? (Błąd niedoczasowy, należało grać 19...G:f6.) 20. Hh6 g6 21. G:g6 1-0.

Diemer - Wesener
St. Radegund 1960
1. d4 f5 2. g4 f:g4 3. e4 (Czarnymi po 1.Sf3 Diemer grywał 1...g5!? 2.S:g5 e5.) 3...d5 4. e5 Gf5 5. h3 g:h3 6. S:h3 e6 7. Gd3 g6 8. G:f5 e:f5 9. He2 c6 10. Gg5 Se7 11. Sf4 Ha5+ 12. Sd2 Gg7 13. b4 Hb6 14. Gf6 H:d4 15. Sb3 Hc3+ 16. Kf1 G:f6 17. e:f6 H:f6 18. We1 Sa6 19. S:g6 Kd7 20. H:e7+ H:e7 21.W:e7+ Kd6 22.S:h8 K:e7 23.W:h7+ Kf6 24.f4 S:b4 25.Sc5 1-0.

Diemer - Gerusel
Bevervijk 1961
1. d4 d5 2. e4 d:e4 3. Sc3 Sf6 4. f3 Gf5 5. f:e4 S:e4 6. Hf3 Sd6 7. Gf4 Hc8 8. G:d6 c:d6 9. Gb5+ Gd7 10. Sge2 G:b5 11. S:b5 Sd7 12. O-O Sf6 13. g4? (Zgodne z duchem diemerowskich szachów, ale złe. Należało grać 13.Wae1 z szansami na rekompensatę za piona.) 13...h6 14. h4 a6 15. g5 h:g5 16. h:g5 a:b5 17. g:f6 g:f6 18. Sc3 Wa5 0-1.

Diemer - Mondria
Bevervijk 1961
1. d4 Nf6 2. f3 d6 3. g4 g6 4. h4 h5 5. g5 Sfd7 6. f4 Gg7 7. e4 b6 8. Sf3 Gb7 9. Sc3 c5 10. Ge3 c:d4 11. S:d4 Sc6 12. Gb5 Hc8 13. O-O a6 14. G:c6 G:c6 15. f5 Se5 16. S:c6 H:c6 17. Sd5 Sg4 18. f6 e:f6 19. Gd4 Se5 20. g:f6 Gh6 21. G:b6 Wb8 22. Gd4 Hd7 23. b3 Hg4+ 24. H:g4 h:g4 25. G:e5 d:e5 26. Kg2 Gf4 27. S:f4 e:f4 28. W:f4 W:h4 29. Wd1 Wb5 30. e5 Wb8 31. Wd6 Wd8 32. W:d8+ K:d8 33. e6 Wh8 34. Wd4+ Ke8 35. e7 1-0.

Diemer - Heiling
Norymberga 1884

die-1.gif

29. Sb5! Se4 30. W:e4! Wg1 31. We1 W:f1 32. W:f1 a:b5 33. Wg1 Kc8 34. S:d6+ G:d6 35. G:d6 Sd7 36. Wg8+ Kb7 37. Wg7 Kc8 38. W:h7 W:a5 39. b7+ K:b7 40. W:d7+ Kc8 41. h7 Wa1+ 42. Kc2 K:d7 43. h8H K:d6 44. Hd8+ Ke5 45. d6 1-0.

     Próba zaszczepienia debiutowych idei niemieckiego szachisty w turniejach wyższej rangi skazana jest raczej na niepowodzenie, choć podobno Spasski od czasu do czasu grywał gambit Diemera. Lecz dla szachistów znudzonych studiowaniem tasiemcowych wariantów partii hiszpańskiej i obrony sycylijskiej a poszukujących oryginalnego repertuaru do zastosowania w szybkich turniejach o mieszanym składzie, może być to ciekawy eksperyment, jakby powrót do czasów "szachowego pogaństwa".

     Twórczość Diemera doczekała się dwóch opracowań książkowych, organizowane są korespondencyjne turnieje tematyczne, w których obowiązują diemerowskie warianty, w internecie założono stałe strony poświęcone tej barwnej postaci. Kult Diemera rozwija się w najlepsze, niezależnie od tego, co o Jego firmowych wariantach myśli oficjalna teoria debiutów.

     Czy w Polsce byli lub są "szachiści kultowi"? W jakich warunkach mogą się oni ujawnić? To temat na następne opowiadanie.

Tomasz Lissowski
Literatura:
1. Georg Studier "Emil Josef Diemer. Ein Leben fuer das Schach im Spiegel der Zeiten", Manfred Maedler Verlag 1996 (Niemcy).
2. Dany Senechaud "EJ Diemer, missionaire des echecs acrobatique", Poitiers 1997 (Francja).
Artykuł ukazał się w lutowym numerze miesięcznika "Przegląd Szachowy" (Świdnica)

http://szachowavistula.pl/vistula/

e-mail

Valid XHTML 1.0 Transitional