Felietony
ARCYMISTRZOWIE W PETERSBURGU

     W 1914 roku rosyjscy działacze szachowi postanowili godnie uczcić dziesięciolecie istnienia Petersburskiego Stowarzyszenia Szachowego. Zaplanowano przeprowadzenie międzynarodowego turnieju z udziałem samych gwiazd. Przewodniczący komitetu organizacyjnego P. Saburow z klasyczną prostotą rozstrzygnął kwestię, kogo można zaliczyć, a kogo nie, do "największych". Zaproszenia otrzymali tylko ci szachiści, którzy kiedykolwiek w przeszłości wygrali duży turniej międzynarodowy.
     Z atrakcyjnej oferty nie skorzystali przedstawiciele starszego pokolenia A. Burn, M. Weiss i S. Winawer, realnie oceniający swoje, znikome niestety, szanse w walce z grubo młodszymi konkurentami. Nie przybyli ostatecznie do Petersburga również O. Duras, G. Maroczy, R. Teichmann i K. Schlechter. Nienajszczęśliwsze kryterium doboru spowodowało, że z udziału wykluczenie zostali młodzi oraz obiecujący R. Spielmann, J. Mieses, M. Vidmar i R. Reti.
     Dziewiątka byłych i aktualnych asów (Bernstein, Blackburne, Capablanca, Gunsberg, Janowski, Lasker, Marshall, Rubinstein i Tarrasch) została uzupełniona o dwójkę Alechin - Nimzowitsch, którzy w odbytym kilka miesięcy wcześniej Wszechrosyjskim Turnieju Mistrzów podzielili miejsce pierwsze i drugie. Warto tu napomknąć, że niewiele brakowało, aby zamiast nich wystąpił w turnieju w Petersburgu przedstawiciel Warszawy Aleksander Flamberg. Nasz mistrz przegrał niestety "na własne życzenie" partię w ostatniej rundzie eliminacji, tracąc bezpowrotnie życiową szansę na zaistnienie wśród światowej elity.
     Cała jedenastka rozegrała turniej systemem "każdy z każdym". Następnie pierwsza piątka stoczyła ze sobą dodatkową walkę w turnieju dwukołowym, a o końcowej kolejności decydowała suma punktów z obu etapów gry.
     Genialny Capablanca, zdemobilizowany dużą przewagą uzyskaną w pierwszej części turnieju, poniósł w finale dwie porażki (z Laskerem w sławnej "hiszpance": 1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3. Gb5 a6 4.G:c6 d:c6 5.d4!? oraz z Tarraschem) i dał się wyprzedzić Laskerowi. Na trzecim miejscu znalazł się nieoczekiwanie, lecz w pełni zasłużenie młody (22 lata) Alechin. Stawkę finalistów zamknęli Tarrasch i Marshall. Turniej ustalił hierarchię na szachowym Olimpie na następne lata. Niepowodzenie Rubinsteina w półfinale przekreśliło faktyczne jego marzenia o tytule mistrza świata.
Alechin,A - Capablanca,J [C66]
Petersburg 1914
1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.Gb5 d6 4.d4 exd4 5.Sxd4 Gd7 6.Sc3 Sf6 7.0-0 Ge7 8.Sf5 Gxf5 9.exf5 0-0 10.We1 Sd7 11.Sd5 Gf6 12.c3 Sb6 13.Sxf6+ Hxf6 14.Gxc6 bxc6 15.Hf3 Wfe8 16.Ge3 c5 17.We2 We5 18.Wae1 Wae8 19.Hb7 Hxf5 20.Hxc7 He6 21.Hxa7 Sd5 22.Kf1 Sf4 23.Wd2

Alechin-Capablanca

23...Sxg2! 24.Kxg2
(24.Wee2 Hh3!)
24...Hg4+ 25.Kf1 (25.Kh1 Wg5!)
25...Hh3+ 26.Ke2 Wxe3+ 27.fxe3 Hxe3+ 28.Kd1 Hxe1+ 29.Kc2 He4+ 30.Kb3?
(Zdaniem Golombeka w "Capablanca's 100 Best Games" dłuższy opór pozwalało stawić 30.Kc1.)
30...Hc6 31.a4
(31.c4!?)
31...d5 32.a5 Hb5+ 33.Ka3 Wb8 34.Ka2 h6 35.a6 Hb3+
(36.Kb1 We8 37.Wc2 We1+ 38.Wc1 We2 39.Hb7 Wb2+ 40.Ka1 Ha2 mat)
0-1.
Lasker,E - Tarrasch,S [C83]
Petersburg 1914
1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.Gb5 a6 4.Ga4 Sf6 5.0-0 Sxe4 6.d4 b5 7.Gb3 d5 8.dxe5 Ge6 9.c3 Ge7 10.Sbd2 0-0 11.We1 Sc5 12.Gc2
(Nawet cienia przewagi nie daje 12.Sd4.)
12...d4!
(W partii Alechin - Nimzowitsch, Petersburg 1914, było 12...Gg4?! 13.Sb3! Se4 14.Gf4 f5 15.exf6 Sxf6 16.Hd3 Se4 17.Gxc7 Hd7 18.Se5 z przewagą białych.)
13.cxd4 Sxd4 14.Sxd4 Hxd4 15.Sb3?!
(Po 15.Hh5 Sd3! 16.Se4 g6 to białe miały kłopoty w partii Solmanis - Keres, Ryga 1944; alternatywą jest 15.He2!?)
15...Sxb3 16.axb3 Hxd1 17.Wxd1 c5 18.Gd2 Wfd8 19.Ga5 Wxd1+ 20.Wxd1 f6 21.Gc3 fxe5 22.Gxe5 Wd8 23.Wxd8+ Gxd8 24.f4 Kf7 25.Kf2 Gf6 26.Gd6 Gd4+ 27.Kf3 Gd5+ 28.Kg4 Ke6
(Lub 28...Gxg2 29.Gxh7 g6 30.f5!)
29.Gf8 Kf7 30.Gd6 Gxg2 31.Gxh7 Ke6 32.Gf8 Kd5 33.Kg5 Gf6+ 34.Kg6 Ge4+ 35.f5 Ke5 36.Gxg7 Gxf5+ 37.Kf7

Lasker-Tarrasch

37...Gxg7?
(Tutaj Laskerowi przydało się jego sławne turniejowe szczęście. Gdyby Tarrasch zagrał 37...Ge6+ i zabrał pionka b3, to raczej nie wypuściłby już zwycięstwa z rąk.)
38.Gxf5 Kxf5
(Problematyczne, czy po 38...Gf6 39.Gc8 a5 40.Kg6! czarne mogłyby wygrać.)
39.Kxg7 a5 40.h4 Kg4

Lasker-Tarrasch

41.Kg6!
(Posunięcie widłowe. Tarrasch obliczył wariant 41.Kf6? c4 42.bxc4 bxc4 43.Ke5 c3 44.bxc3 a4 45.Kd4 a3 i czarny pionek awansuje. Po wymuszonym biciu - grozi h4-h5 - białe zdobywają przewagę przestrzeni.)
41...Kxh4 42.Kf5 Kg3 43.Ke4 Kf2 44.Kd5 Ke3 45.Kxc5 Kd3 46.Kxb5 Kc2 47.Kxa5 Kxb3 1/2-1/2
Nimzowitsch,A - Tarrasch,S [D30]
Petersburg 1914
1.d4 d5 2.Sf3 c5 3.c4 e6 4.e3 Sf6 5.Gd3 Sc6 6.0-0 Gd6 7.b3 0-0 8.Gb2 b6 9.Sbd2 Gb7 10.Wc1 He7 11.cxd5 exd5 12.Sh4 g6 13.Shf3 Wad8 14.dxc5 bxc5 15.Gb5 Se4! 16.Gxc6 Gxc6 17.Hc2 Sxd2! 18.Sxd2 d4! 19.exd4

Nimzowitsch-Tarrasch

19...Gxh2+
(Klasyka!)
20.Kxh2 Hh4+ 21.Kg1 Gxg2 22.f3
(Po 22.Kxg2 Hg4+ 23.Kh1 Wd5 24.Hxc5 Wh5+ 25.Hxh5 Hxh5+ 26.Kg1 Hg5+ 27.Kh2 Hxd2 czarne wygrywają.)
22...Wfe8!
(Grozi 23...We2.)
23.Se4
(Przegrywa też 23.Hd3 Hg3 24.Se4 Wxe4 25.Hxe4 Gxf3 mat oraz 23.Wfe1 Wxe1+ 24.Wxe1 Hxe1+ 25.Kxg2 He2+ 26.Kg1 Wd5 27.f4 Wh5 itd.)
23...Hh1+ 24.Kf2 Gxf1 25.d5
(25.Sf6+ Kf8 26.dxc5 Hg2 mat; 25.Wxf1 Hh2+.)
25...f5 26.Hc3 Hg2+ 27.Ke3 Wxe4+ 28.fxe4 f4+
(Efektowne polowanie na króla z nagonką nie było konieczne; wystarczało zagrać 28...Hg3+ 29.Kd2 Hf2+ 30.Kd1 He2 mat.)
29.Kxf4 Wf8+ 30.Ke5 Hh2+ 31.Ke6 We8+ 32.Kd7 Gb5 mat (0-1). Druga nagroda "za piękność".

     Zapoznajmy się teraz z fragmentem książki "Arcymistrzowie szachów" Harolda C. Schonberga, znanej z kilku wydań angielskich i niemieckich; rzecz dotyczy właśnie turnieju w grodzie nad Newą:
     "Na bankiecie pożegnalnym car ogłosił całą piątkę zwycięzców arcymistrzami gry szachowej."
     Natomiast w książce Franka Marshalla, który przecież sam grał w rzeczonym turnieju, znajdujemy inny zwięzły opis:
     "To właśnie na tym turnieju car Rosji obdarzył każdego z piątki finalistów tytułem 'arcymistrz szachów'."
     Sprawa wydaje się być przesądzona - szachy zawdzięczają istnienie tytułu arcymistrzowskiego carowi Mikołajowi Drugiemu, ostatniemu z dynastii Romanowych!
     Poszerzoną (dokładniejszą?) relację z bankietu kończącego superturniej w Petersburgu pomieścił w swojej obszernej (262 strony) książce "Wielkie turnieje szachowe i ich historie" z 1975 roku amerykański autor Andrew Soltis. Relacjonuje on przemowę cara Mikołaja, który miał powiedzieć m. in.:
     "Pięciu zwycięzców osiąnęło taki poziom mistrzostwa, który nadaje im wyjątkowy status. Dlatego proponuję nazywać ich arcymistrzami. W przyszłości mogą pojawić się inni, zasługujący na ten tytuł. Lecz ta oto piątka na zawsze pozostanie w pamięci jako ci, którzy to zaszcytne miano otrzymali jako pierwsi".
     Opowiadając tę intrygującą historię Soltis wspierał się na "żelaznych" dowodach, m. in. na odnalezionych niewiele wcześniej wspomnieniach J. Sosnickiego, wice-przewodniczącego Petersburskiego Stowarzyszenia Szachowego.
     A jak rzecz przedstawiała się w rzeczywistości? Niestety, mamy tu do czynienia z jednym z licznych w literaturze szachowej mitów. Car Mikołaj nie był obecny na zakończeniu turnieju, nie wygłosił żadnego przemówienia i nikogo nie wyróżnił przez nadanie żadnego tytułu. Rzekome memuary Sosnickiego dość szybko okazały się być kiepskim falsyfikatem. Żaden z rosyjskich i zagranicznych periodyków szachowych, żadna rubryka w prasie codziennej z 1914 roku nie wspominały o wydarzeniach, które kilkadziesiąt lat później ogłosili światu Schonberg, Marshall (lub zastępujący go autor - "murzyn") i Soltis, nie pokusiwszy się o sprawdzenie choćby podstawowych źródeł. Ponieważ jednak sensacyjne wiadomości drukuje się na pierwszych stronach, a ewentualne sprostowania - na ostatnich i z reguły drobnym drukiem, legenda poszła w świat i odtąd żyje własnym życiem.
     W rzeczywistości tytuł "arcymistrz" (niem. Grossmeister, ang. grandmaster) używany był w prasie szachowej - prawda, że sporadycznie - już w XIX wieku. Po turnieju w Norymberdze "Wiener Schachzeitung" napisała:
     "Rok 1906 dla Schlechtera jest tym, który umieścił go w rzędzie arcymistrzów".
     Komunikat komitetu organizacyjnego turnieju w Ostendzie w 1907 roku głosił:
     "Komitet miał nadzieję, że podczas Kongresu znajdą okazję do zmierzenia się siłami mistrz świata oraz zwycięzca turnieju arcymistrzowskiego". I dalej:
     "...urządzenie turnieju dla sześciu arcymistrzów, którzy wyróżnili się dotychczas największymi osiągnięciami".
     Cały, powtarzam, cały turniej petersburski od początku był pomyślany jako turniej arcymistrzowski. Omawiając przygotowania do tej imprezy Siegrert Tarrasch pisał: "było dotąd tylko 24 arcymistrzów, z czego jedna trzecia już nie żyje" (miał na myśli Anderssena, Zukertorta, Charouska, Kolischa, Pillsbury'ego, Steinitza, Mackenziego i Czigorina). Identycznie formułowali swój osąd sprawy Georg Marco i Rudolf Spielmann; tego ostatniego bardzo bolało, że choć w danym momencie gra silniej od wielu arcymistrzów, to formalne wymagania organizatorów eliminują go z gry w świetnie obsadzonym i wspaniale opłacanym (fundusz nagród 6000 rubli w złocie!) turnieju.
     Tak więc tytuł arcymistrzowski narodził się bardzo dawno temu, chociaż dopiero w 1950 roku FIDE uczyniła go mianem oficjalnym, obdarzając nim 27 najwybitniejszych żyjących szachistów. Począwszy od roku 1957 przyznawanie tytułu arcymistrza ujęto w ścisłe ramy przepisów. W latach siedemdziesiątych liczba arcymistrzów przekroczyła sto, obecnie zbliża się do tysiąca. Czy jest to, jak chcą pesymiści, dowód dewaluacji tego miana czy też po prostu świadectwo niebywałego rozwoju szachów i efekt lawinowego przyrostu ilości turniejów organizowanych we wszystkich - z wyjątkiem Antarktydy - zakątkach świata?

W artykule wykorzystano materiały ze źródeł:
- J. Długolenskij i W. Zak, Ludzie i szachy, Leningrad 1988;
- U. Grammel, Uwagi do tytułu "arcymistrz", "Deutsche Schachzeitung" 1981, s. 66-69;
- A. Lacis, Trzykrotne powtórzenie, "Szachmaty w SSSR" 1977.

http://szachowavistula.pl/vistula

e-mail

Valid XHTML 1.0 Transitional